• Wpisów: 54
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis: 107 dni temu, 16:57
  • Licznik odwiedzin: 5 633 / 1317 dni
 
wiszuahh
 
Weronika Janina: Mam pomysł na wpis ale nie wiem jak go zrealizować, ale teraz mam chwilkę czasu to coś poklikam :)

Ostatnio miałam trudny tydzień bo jak wiadomo zbliż się koniec roku, co samo w sobie nie jest powodem do tak wielkiego stresu jak ostatnio przeżywałam. Denerwowałam się tak za sprawą egzaminu zawodowego w kwalifikacji T.06 sporządzanie potraw i napojów, krótko mówiąc w zawodzie kucharz.
Egzamin ten był dla mnie bardzo ważny i o wiele bardziej bałam się praktycznego niż teoretycznego.

Przebieg egzaminu praktycznego- bo ten odbył się u nas w szkole jako pierwszy.
Ja byłam w drugiej grupie zdających i poza mną było jeszcze troje uczniów mojej klasy. Jeszcze przed egzaminem kiedy już wszyscy zebraliśmy się i czekaliśmy powtarzaliśmy sobie co i jak powinno być. Kiedy już wszyscy byliśmy w bieli (naszych kochanych kuchennych fartuchach) zostaliśmy wezwani przez Panią od zaopatrzenia technicznego naszych stanowisk, która jest naszą wychowawczynią, w komisji była kobieta "z zewnątrz ", swoją droga fajna babka i moja nauczycielka wf, która lubię i kiedy ją zobaczyłam ciśnienie troszkę zeszło.
Po wyjaśnieniu wszystkich spraw wręczono nam zadania egzaminacyjne i do roboty. W trakcie wydawało się że wszystko jest ok a moje wsparcie przydało się męskiej części egzaminowanych (w liczbie 1). Gdy zakończylśimy wszystkie zadania Pani oceniająca powiedziała nam mniej wiecej co i jak. Na wyniki czekamy do Sierpnia.

Kilka dni później odbył się egzamin teoretyczny :) mniej stresu i to wyglądało już jak duży sprawdzian.

Nie możesz dodać komentarza.